„Przecież stacja radiowa już płaci ZAiKS, więc jak włączę radio w sklepie, to nic nie muszę." To chyba najczęściej powtarzany mit wśród właścicieli sklepów, kawiarni i punktów usługowych. Niestety: jest błędny. W tym artykule wyjaśniamy, dlaczego radio w lokalu to osobne pole eksploatacji i co z tego wynika dla Twojego biznesu.
Skąd bierze się ten mit?
Logika brzmi rozsądnie: skoro stacja radiowa odprowadza tantiemy do ZAiKS za nadawanie utworów, to opłata „jest już załatwiona". Problem w tym, że prawo autorskie rozróżnia dwa osobne działania:
- Nadawanie: to robi stacja radiowa i za to płaci ZAiKS.
- Publiczne odtwarzanie / reemisja: to robisz Ty, włączając odbiornik dla klientów w lokalu.
To dwa różne „pola eksploatacji" utworu. Opłata stacji pokrywa pierwsze, ale nie drugie. Twoje odtwarzanie radia w miejscu dostępnym dla klientów to odrębny akt publicznego udostępniania i wymaga własnej licencji.
Co mówi prawo?
Zgodnie z ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych, publiczne odtwarzanie utworów w celach zarobkowych (a taki charakter ma muzyka umilająca zakupy) wymaga zgody uprawnionych. Reprezentują ich organizacje zbiorowego zarządzania:
| Organizacja | Za co pobiera opłatę |
|---|---|
| ZAiKS | prawa kompozytorów i autorów tekstów |
| STOART | prawa artystów wykonawców |
| ZPAV | prawa producentów fonogramów |
Innymi słowy: włączając radio w sklepie, teoretycznie powinieneś mieć umowę ze wszystkimi trzema, niezależnie od tego, że stacja też płaci za swoją część.
Ile to kosztuje?
Stawki zależą od powierzchni lokalu, rodzaju działalności i liczby głośników. Dla małego sklepu czy punktu usługowego łączne opłaty (ZAiKS + STOART + ZPAV) to zwykle kilkaset do ponad tysiąca złotych rocznie. Dokładne widełki pokazujemy tutaj: Ile kosztuje ZAiKS dla małego salonu?.
Do tego dochodzą wady samego radia jako tła:
- reklamy i wiadomości przerywające zakupy i psujące wizerunek,
- brak kontroli nad tym, co zagra za chwilę,
- przypadkowy repertuar, który nie pasuje do charakteru marki.
Dlaczego dedykowana muzyka bije radio na głowę, tłumaczymy tutaj: Radio vs muzyka dedykowana.
Legalna i tańsza alternatywa: muzyka bez ZAiKS
Zamiast płacić trzem organizacjom za prawo do odtwarzania radia, możesz sięgnąć po muzykę bez ZAiKS: serwis, który ma licencję publiczną wbudowaną w abonament.
- zero opłat ZAiKS, STOART i ZPAV,
- zero reklam i wiadomości,
- muzyka dopasowana do charakteru lokalu,
- certyfikat legalności do okazania przy kontroli.
Cały temat porządkuje nasz przewodnik: Muzyka bez ZAiKS w firmie: kompletny przewodnik. Sprawdź też gotowe rozwiązania dla restauracji i kawiarni oraz hoteli.
Zamień radio na legalne tło: 7 dni za darmo → · Przewodnik prawny →
Pytania i odpowiedzi
P: Skoro stacja radiowa płaci ZAiKS, dlaczego ja też muszę? A: Bo to dwa różne pola eksploatacji. Stacja płaci za nadawanie, a Ty za publiczne odtwarzanie (reemisję) w lokalu dostępnym dla klientów. Opłata stacji nie obejmuje Twojego odtwarzania.
P: Czy dotyczy to każdego radia, internetowego też? A: Tak. Sposób dostarczenia sygnału (fale, internet, aplikacja) nie ma znaczenia. Liczy się to, że publicznie odtwarzasz chronione utwory w celach zarobkowych.
P: A jeśli gram radio bardzo cicho, tylko w tle? A: Głośność nie zwalnia z opłaty. Znaczenie ma sam fakt publicznego odtwarzania, a nie poziom dźwięku.
P: Czy muzyka bez ZAiKS jest legalna zamiast radia? A: Tak. Serwis z licencją publiczną wbudowaną w abonament pozwala legalnie odtwarzać muzykę bez umów z ZAiKS, STOART i ZPAV, z certyfikatem na wypadek kontroli.
P: Co się stanie, jeśli po prostu będę grać radio bez licencji? A: Ryzykujesz roszczenia organizacji zbiorowego zarządzania, w tym odszkodowanie w wysokości 2–3-krotności należnych opłat. Kontrole bywają niezapowiedziane.
Artykuł ma charakter informacyjny. W kwestiach spornych skonsultuj się z prawnikiem specjalizującym się w prawie autorskim.
Graj legalnie, bez reklam i bez ZAiKS, zacznij 7 dni za darmo →





