Często słyszę pytanie: „Dlaczego akurat branża wellness?". Odpowiedź jest prostsza, niż można się spodziewać: bo jako klient miałem dość. Dość reklam środków na przeziębienie w połowie masażu i dość muzyki, która zamiast koić, drażniła.
Zanim powstało SoundYou, byłem (i nadal jestem) regularnym bywalcem stref SPA i gabinetów masażu. Uwielbiam moment, w którym świat zewnętrzny znika. Niestety, zbyt często ten spokój kończył się brutalnie: agresywnym dżinglem, krzykliwą promocją marketu, serwisem informacyjnym. Leżysz na stole zabiegowym, próbujesz odpłynąć, a ktoś krzyczy Ci do ucha o cenach oleju.
Ten absurd pchnął mnie do działania. Radio z reklamami w miejscu takim jak SPA to nie „oszczędność": to rysa na profesjonalizmie, którą klient wyczuwa natychmiast, nawet jeśli nie umie jej nazwać.
Dźwięk oceniaj w gabinecie, nie tylko w słuchawkach
Muzyka, która odpowiada mi w samochodzie, nie musi pasować do cichego gabinetu. Dlatego warto oceniać repertuar na głośnikach salonu, w miejscu klienta i terapeuty, przy działających urządzeniach.





