Na siłowni muzyka nie jest tłem: jest częścią treningu. Odpowiedni bit potrafi wydłużyć serię, skrócić odczuwaną przerwę i sprawić, że klient zostaje na sali dłużej. Problem w tym, że im głośniej i im bardziej „hitowo" gra Twoja siłownia, tym większe ryzyko, że prędzej czy później dostaniesz rachunek od ZAiKS. Da się to pogodzić, i to taniej, niż myślisz.
Dlaczego siłownia płaci ZAiKS?
Tu nie ma wyjątku dla branży fitness. Publiczne odtwarzanie muzyki chronionej prawem autorskim w miejscu dostępnym dla klientów wymaga licencji, niezależnie od tego, czy to salon fryzjerski, kawiarnia, czy strefa wolnych ciężarów.
I jak zwykle: nie chodzi o jedną opłatę. Muzykę na siłowni obejmują trzy organizacje jednocześnie: ZAiKS (kompozytorzy), STOART (wykonawcy) i ZPAV (producenci nagrań). Cały mechanizm tłumaczymy w kompletnym przewodniku po muzyce bez ZAiKS, a konkretne stawki rozbijamy w tekście Ile kosztuje ZAiKS dla małego salonu?.





